A właściwie powinnam napisać biało-czarny ociekający krwią! nie dość ,że szyłam w halloween to ukłucia igłą czy szpilkami przestałam liczyć w okolicach piętnastu .
Model to znany już 1C z "szycia krok po kroku" Burdy,który tak pięknie uszyła Liwias-:)
Szyło się łatwo(prawie),lekko i przyjemnie!
Materiał swoje odleżał bo kupiłam go ponad dwa tygodnie temu.Do krojenia zabierałam się jak do jeża,bałam się ,że wyjdzie za mały.
Ale w końcu w środę postanowiłam wziąć byka za rogi !
Pierwsze zaskoczenie ,bardzo pozytywne, to arkusz wykrojów.Nic nie trzeba było przerysowywać,wystarczyło wyciąć odpowiedni rozmiar i już.
Nie chciałam by płaszczyk był ...nudny więc w paru miejscach ozdobiłam go czarną wypustką i czarnym zamkiem ze srebrnymi ząbkami.
Krojenie poszło szybko,wieczorem jeszcze przyfastrygowałam lamówkę tam gdzie chciałam i ....poszłam spać-:)))
A w czwartek zaczęłam zszywać i jakoś tak .....samo się uszyło-:))))
Zrezygnowałam z wszywania ociepliny gdy w moim ulubionym sklepie z tkaninami wypatrzyłam ocieplaną flizelinę i ocieplaną podszewkę.
Flizelina podkleiłam stójkę,dolną część tyłu i odszycia przodów ,a dodatkowo wycięłam z podszewki i flizeliny pozostałe części i wszyłam razem.I to był strzał w dziesiątkę no teraz mam nie za gruby ale cieplutki płaszczyk na wiosnę,jesień i lekką zimę.
Zawsze chciałam mieć jasny płaszczyk ale koszt prania chemicznego mnie odstraszał.
A ten materiał można prać w 30 stopniach -:))))
| ocieplana podszewka |
| flizelina |
Bardzo ponuro u mnie dzisiaj więc i zdjęcia takie sobie co nie zmienia faktu ,że płaszczyk bardzo mi się podoba-:)))))
A ostatnio chodzi za mną tą piosenka-:)
Pozdrawiam , miłego weekendu-:)