Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzianina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzianina. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 stycznia 2014

Prawie jak z zaświatów....

...wróciłam...
Mam nadzieje ,że od teraz będą w miarę regularne wpisy.Wprawdzie mam jeszcze zakaz na jakiekolwiek "robótkowanie" ale.....
Odzyskałam jako tako sprawność w rękach więc siedzieć bezczynnie nie zamierzam.Chociaż przerwa dobrze mi zrobiła,naczytałam się za wszystkie czasy i ciągle mi mało.A czytać od dawna bardzo lubię tylko doba za krótka....
I wybaczcie ale muszę to napisać-- bardzo ,bardzo dziękuję Pani W. że pomogła mi i w porę przesłała do Pana J...
***

Ktoś pamięta jeszcze "zaczątek" torebki z poprzedniego wpisu????
Niestety brakło mi nitki ,czekam na dostawę a torebka w stanie zezwłoka leży i czeka



Tak wygląda wzorek gwiazdkowy  po lewej stronie.I zastanawiam się czy nie zostawić go jako prawa strona torebki .
 a tutaj widać,że torebka będzie miała wkładkę ,i to nie byle jaką ! 2 metry cudownie cieniutkiej wykładziny zakupionej w bardzo popularnym markecie budowlanym już czeka-:))))
Oto ona!

***

Na swoją kolej czekają też dwa kawałki cudownej materii-:)
Obydwa zostaną przemienione w sukienki.
Ta cudownie miękka,przyjemna w dotyku dzianinka dla mnie -:) mam nadzieje ,że już dzisiaj przeistoczy się w udany ''uszytek ''
 A ten zachęcający dres  pewną "rudą" istotę będzie po plecach grzał-:))))

***

A na koniec powiem Wam ,że dałam się wrobić!
Ale w całkiem przyjemny sposób.Mowa oczywiście o kolejnym szaleństwie na  Rogu Renifera.
Jak na razie to próbuję opanować nitki.A wrabianie ,swierdziłam, to nic innego jak ciągłe plątanie-:)))))

Wybrałam taki wzorek i kolory włóczek .

 Na razie mam tyle,powoli do przodu
Nie wszystkie oczka są ładne i równe.Chociaż po "wyciągnięciu" w dół dosyć ładnie się układają.Może nie będzie tak zle-:))))

***
 Na koniec chcę Was zaprosić na FB ,tam "nie samym szydełkiem...." można polubić-:)

Pozdrawiam,miłego spokojnego weekendu życzę-:)))))
Buziaki pa

środa, 7 sierpnia 2013

Mam i ja!





Wczoraj na moim grzbiecie wylądował top.Powiecie top jak top czym tu się chwalić.Ano kochani jest czym bo:
po pierwsze primo-to top 110 z Burdy 7/2013
po drugie primo-to top samo szyty jest!
po  trzecie primo- instrukcja szycia wyszła spod tych zdolnych łapek 
a po czwarte primo-jak wiecie to początki mojego szycia więc stopień trudności wzrósł ale patrz drugie primo i wszystko jasne.
Generalnie jestem zadowolona(te słowa już gdzieś kiedyś padły i w tym miejscu ukłony dla ulubionego kamerzysty) chociaż kilka rzeczy bym zmieniła.
Według mnie dekolt za duży mimo skrócenia ramiączek o ok.3 cm,tył delikatnie się rozjeżdża .Po głębszych przemyśleniach dochodzę do wniosku ,że gdybym szyła z polecanego materiału czyli dżerseju to byłoby lepiej.Ja uparłam się na dzianinę bo.....miała piękny jagodowy kolor a dżersej nie!
Top wczoraj został przetestowany i ogłaszam ,że warto bo fajny,nie za trudny a ,że dekolt trochę za duży no cóż.....pomoże załatwić parę spraw !
a teraz wracamy do topu ,parę szczegółów-samego szycia to tu nie za wiele za to można poszaleć z szyciem ręcznym!
A teraz sesja zdjęciowa(kiepska!)









jak zwykle coś mówię!






  teraz szczegóły
ręcznie podszyty dół


szew boczny podszyty maszynowo zgodnie z podpowiedzią Agnieszki

ręcznie podszyłam odszycie pachy tyłu

ramiączka ozdobiłam cekinami i ręcznie przyszyłam
 A na koniec opowiem Wam jeszcze jaką wczoraj przeżyłam przygodę.
Umówiłam się z P.Doktor pediatrą na bilans młodszego syna.Wszystko miło pięknie p.doktor zaprasza ma 14,więc śmigamy a mamy co bo jeżdżę ok 30 kilometrów z dzieciakami bo to jedyna sensowna osoba,która WIE! jak leczyć dzieci i w100% mam do niej zaufanie.No więc jadę sobie jadę a tu naraz droga rozkopana i objazd i sic! przecież ja znam tylko tę jedną ,no dobra piękne tablice informują mnie ,że tam i tam to pewnie wyjadę tam gdzie chcę.Kochane nic bardziej błędnego! bo  po paru kilometrach sic! kolejna droga rozkopana! i w tym momencie byłam w czarnej du..... bo przypominam to objazd objazdu.Zdenerwowałam się okrutnie ,upał jak jasna cholera,dziecko z tyłu krzyczy -niedobrze mi mamusiu! jacie pędzę co teraz,zupełnie nie wiem gdzie jestem, dobrze ,że jeszcze napisy na sklepach po polsku! zdesperowana rzuciłam się na dwie kobiety stojące na chodniku z prosbą o pomoc.Gdy ujawniłam ,gdzie chcę jechać panie spojrzały na mnie lekko z niedowierzaniem  i w końcu jedna podjęłą męską decyzję i mówi ,że owszem ona wie gdzie to jest ale nie kieruje autem więc mi tego nie wytłumaczy ale jeśli ZGODZĘ SIĘ ZABRAĆ JĄ ZE SOBĄ to ona mnie pokieruje! czy się zgodzę  no jasne ,że  tak kobieto ratujesz mi życie!No więc obca kobieta kieruje mnie przez zawiłości miasta a uwierzcie lekko nie było spociłąm się jak ta przysłowiowa mysz ale uffff udało się .Jakoś dojechałyśmy na miejsce szczęśliwie .Zapewne ta Pani mnie nie czyta ale w tym miejscu BARDZO JEJ DZIĘKUJĘ !!!! ZWRÓCIŁA MI WIARĘ W LUDZI I ICH BEZINTERESOWNOŚĆ!!!!

To by było na tyle ,wytrwałym gratuluję
Pozdrawiam miłego dnia