Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spódnica. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spódnica. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 lipca 2013

Sama nie wierzę,jestem w szoku!


Uszyłam swoją pierwszą w życiu spódnicę!


O z tego kursu  ci ona,w zakładce" nauczanie czyli jak.." wszystkie potrzebne informacje.
Jestem z siebie tak dumna ,że  unoszę się nad ziemią-:)
Spódnica całkiem prosta z pęknięciem z tyłu a z przodu  w miejscu zaszewek rozcięta aż do dołu i wszyta ozdobna lamówka .Materiał kupiłam w zeszłym roku gdy kursik się zaczął ale czemu nie szyłam wtedy...sama nie wiem.Nie pamiętam jak się nazywa ale na pewno z dużą zawartością lycry czy jak to   tam  zwą, w każdym razie rozciągliwy!

a teraz proszę o cierpliwość bo nastąpi dokumentacja zdjęciowa

i tak po kolei

tył (mało co widać-prosty,zaszewki ,zamek i pęknięcie na dole)...guzik i dziurka w najbliższej przyszłości...

trochę wygnieciony po całodziennym testowaniu

lewa strona ręcznie podszyłam pasek 



podszycie dołu,najpierw doszyłam do brzegu podłożenia lamówkę a potem ręcznie podszyłam,wyszło trochę nierówno na brzegach ale myślę ,że zle nie jest



i  zdjęcie ze wkładką

to sem ja

i moja wymarzona ściana ze starej cegły







 i ostatnie zdjęcie pt: dziecko oddaj matce telefon!


a teraz szyją się groszki o takie



Podobno to nieśmiertelny deseń,zawsze na czasie....zobaczymy

 ale o tym następnym razem.

Będę szyła jeszcze słynny top 110  muszę tylko poczekać na dostawę biletów płatniczych Narodowego Banku Polskiego -:)

Wygląda na to ,że szycie mnie wciągnęło na maksa,w sumie to nawet za bardzo się nie opierałam.....a szydełkowanie nie porzuciłam , wieczorami się dzierga.....

Zastanawiałam się czy nie zmienić nagłówka(tytułu) bloga bo o szydełkowaniu jakby mniej ...o innych  rzeczach jakby więcej.....to się jeszcze po zastanawiam a na razie  zrobiłam dopisek czego można się spodziewać wchodząc tutaj na własne żądanie.


Miłego ,letniego ,słonecznego tygodnia chociaż mniej upalnego.Pozdrawiam




środa, 17 kwietnia 2013

Jestem-:)))

 ....mam nadzieję ,że na dłużęj .Bardzo Wam kochane dziękuję za dobre słowa ,przytulaski i duchowe wsparcie.Wyniki odebrałam i to co najgorsze zostało wykluczone uffff zobaczymy co będzie po dalszych badaniach ale jestem dobrej myśli a nawet bardzo dobrej-Agnieszko dziękuję-:)


A teraz trochę robótkowo będzie.......a więc spódnica o dziwo "się" skonczyłą,tak właściwie to była już prawie gotowa przed Świętami ale dopiero teraz mogłam zrobić ostatnie trzy rzędy wzoru              taaaadaaam oto jest




jestem zadowolona tak na 80 % .......mogło być lepiej,mam nadzieje ,że parę razy w niej pośmigam bo niestety skutki uboczne zażywania leków w moim przypadku to nie tylko ból żołądka ale również "rosnięcie na szerokość"

No to teraz sesja ,niestety zdjęcia nie bardzo  wyszły ale coś tam widać










Robi się dosyć szybko,częsta zmiana wzoru sprawia,że nie jest monotonna.Robiłam z Maxi zużyłam całe 4 szt.,szydełkiem Tulip 2,1 mm.

Pozdrawiam i buziaki za to,że jesteście.
Dobrego ,słonecznego tygodnia


środa, 20 marca 2013

Spódnica ,której konca nie widać i wielki stwór

Oj kochane dawno mnie nie było i chyba robótkowo to jeszcze długo mnie nie będzie .
Spódnica z poprzedniego wpisu skończyć się jakoś nie może a myśli moje ostatnio zgoła nie robótkowe ale bardzo .......budowlane.I tu muszę sobie podskoczyć i krzyknąć hurrrrra!!!!!!!!
Po trzech latach przygotowań, zmian decyzji,wątpliwości(co nie oznacza,że teraz ich nie ma) rozpoczęliśmy budowę naszego wymarzonego SWOJEGO WŁASNEGO DOMU!!!!!!!
Więc moje myśli zajmuje teraz ilość cementu piasku itp.
A dzisiaj zaraz z rana pojawił sie potwór ogromny




króry z siłą ogromną .....napluł mi do świeżo wykopanych fundamentów (a właściwie ław)!
 Nie nie taka mądra sama z siebie to ja nie jestem.To część mojej pracy......

I tutaj macie sposobność jedną jedyną niepowtarzalną zobaczyć czym się  zajmuję zawodowo.!!!!
Nie,nie broń boże tym potworem to osobiście nie jeżdzę ale muszę pilnować by przyjechał na czas w dane miejsce ,tak samo muszę dopilnować by wszystko co potrzebne w danym dniu było pod ręką, niczego nie zabrakło .
A szef mój spokojnie może oddać się pracy i niczym nie martwić.....no dobra czasami coś mi nie wyjdzie bo to naprawdę bardzo trudno zgrać w czasie wszystko i wszystkich .........wtedy wkracza szef.
Ale ogólnie to spokojny człowiek więc jest ok.
Bardzo lubię swoją pracę.-)))))
To miód na serce patrzeć i innym "budować"  domy ale sobie to już nie takie proste.
Myślałam ,że skoro parę budów już przeszłam i było względnie ok.ekipę znam, to wszystko będzie ślicznie prosto i tak dalej ,model książkowy .
A co się okazało???? .......dla siebie najtrudniej!!!!Nerwy, podejmowanie decyzji ,nieprzespane noce............
Ale oby do przodu!!!!!
A na koniec zdjęcie mojej ekipy i mała reklama- BUDOREM buduje najlepiej!!!!!!!!!





Zdjęcia trochę niewyrazne-(((((
Pozdrawiam miłego dnia i do napisania ......mam nadzieję wkrótce
Ps.Ale Was odwiedzam często ,przy porannej kawce :-)))))

poniedziałek, 5 listopada 2012

Brrrr......pada....nie lubię deszczu
Dzisiaj pokażę Wam kilka moich szydełkowych tworów