Zaczniemy od pomarańczu-:)
Zamówienie na ten komplet dostałam już w maju.Kolor jak dla mnie za ostry dlatego jakoś tak nie po drodze mi z nim było.W międzyczasie zrobiłam dużo dzierganych rzeczy i w dodatku zaczęłam szyć.
Gdy już miałam kończyć to wylądowałam z dziećmi w szpitalu a potem to już chorowaliśmy jedno po drugim i tak zeszło do listopada-:)
Wykorzystałam ten wzór a zobaczyłam go na blogu u Wiewiórki.
Mitenki zrobiłam migusiem zaś komin robiłam wiecznie.....
Komplet powstał z 3 motków Kocurka na drutach 4,00 KP.
Niestety nie zmierzyłam komina więc wymiarów nie znam.
A chaber?
Niewinnie się zaczęło-:)
Wpadłam do ulubionej pasmanterii i rzucił się na mnie kołnierzyk.Wcale nie zamierzałam się bronić bo ledwo go ujrzałam to już miałam pomysł.
A ,że tym razem szyłam z "głowy" to wykorzystałam materiał z nieudanej sukienki.
Nie do końca tak miało wyjść.W mojej głowie wyglądało lepiej ale w sumie aż tak zle nie jest i można nosić-:))))
Materiału miałam na styk więc rękawy są zszywane a niby baskinka na środku przodu i tyłu ma wszyte klinki bo była za wąska.
Na linii zszycia baskinki z bluzką wszyłam wypustkę co trochę ożywiło bluzeczkę .
Na rękawach też wypustka
Nie bardzo podobało mi się wykończenie maszynowe więc cierpliwie "krzyżykowałam " wszystkie brzegi
Baskinka z tyłu ma 25 cm a z przodu 22 cm
I jeszcze zdjęcie na plaskacza a z wkładką w następnym wpisie
Musicie mi uwierzyć na słowo ,że bluzka jest całkiem prosta tylko jakoś tak skrzywiła się do zdjęcia-:)))))
Przeglądałam mnóstwo zdjęć i wpisów na innych blogach jak szyć baskinki ale miałam mało materiału i musiałam kombinować.Najbardziej podoba i się ta .
Niestety nigdzie nie znalazłam Burdy ,z której ten model pochodzi (sierpień 2012 model 113).
I tu moja mała prośba- macie? podzielicie się tym wykrojem?Bardzo proszę-:))))))
Pozdrawiam cieplutko ,miłego tygodnia,może słoneczko jeszcze zaświeci-:)))))
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wykrój. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wykrój. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 12 listopada 2013
niedziela, 1 września 2013
Poszukiwana sukienka już uszyta-:)
Uszyłam sukienkę -:)
Ciesze się jak głupia!
poszukiwałam niedawno wykroju sukienki i dzięki Agnieszce mam.
W tym miejscu jestem winna Ślubnemu Agnieszki gorące podziękowania za to ,że pognał na pocztę z samego rana i na drugi dzień mogłam już cieszyć się wykrojem.
Andrzej dziękuję,bez ciebie ta imprezka by się nie udała!!!
Uszyłam ją całkiem niestandardowo stojąc okoniem do tego co pisze Burda.A mianowicie pisze ci ona by szyć tę sukienkę z tkaniny boucle a więc czegoś miłego ,miękkiego i poddającego się .No ja postanowiłam być przekorna i uszyłam ją z ...jeansu.Z jeansu z małym dodatkiem lycry.
I co ?? i wyszła ci ona jak malina!!! dokładnie tak jak chciałam.
Od początku wiedziałam ,ze żadnych taśm rypsowych nie mam zamiaru nigdzie naszywać więc próżno ich szukać.
Jedynie do czego mam zastrzeżenia to dekolt.Wyszedł dosyć duży,nawet nie był taki zły pod warunkiem ,że się nie ruszałam ,nie schylałam i trzymałam ręce opuszczone.
Troszeczkę mnie to denerwowało bo ruszać jednak się trzeba i postanowiłam w dekolt wciągnąć gumkę.Moim zdaniem nie wyszło zle,wprawdzie trochę się marszczy ale mogę spokojnie się ruszać i nie bać się ,że ja idę w jedną stronę a dekolt w drugą.
Zamiast taśm rypsowych ostebnowałam dekolt ,rękawki i dół nićmi do szycia jeansu co zresztą bardzo mi się podoba bo sukienka nabrała fajnego ,sportowego charakteru.
Dodatkowo też z taśmy parcianej,taśmy do podkładania spodni i klamerki uszyłam pasek a z zamka zrobiłam broszkę kwiatek.
a z tyłu wszyłam zamek
Sukienka przetestowana,super się nosi,na pewno jeszcze będę korzystała z tego wykroju.
Jedyna wada to farbowanie jeansu,mimo zdekatyzowania przed szyciem,prania po, to podczas noszenia dalej lekko puszcza kolor.Mam nadzieje ,że to minie-:)
Ciężko zrobić jakieś sensowne zdjęcia ,u mnie dzisiaj pochmurno zdjęcia i kolory jakieś przekłamane.
Kupiłam pismo "Moda na szycie"
a w środku dużo fajnych modeli
i stwierdziłam ,że kamizelkę nr 57 muszę mieć" na wczoraj"
Pozdrawiam miłego tygodnia
Ciesze się jak głupia!
poszukiwałam niedawno wykroju sukienki i dzięki Agnieszce mam.
W tym miejscu jestem winna Ślubnemu Agnieszki gorące podziękowania za to ,że pognał na pocztę z samego rana i na drugi dzień mogłam już cieszyć się wykrojem.
Andrzej dziękuję,bez ciebie ta imprezka by się nie udała!!!
Uszyłam ją całkiem niestandardowo stojąc okoniem do tego co pisze Burda.A mianowicie pisze ci ona by szyć tę sukienkę z tkaniny boucle a więc czegoś miłego ,miękkiego i poddającego się .No ja postanowiłam być przekorna i uszyłam ją z ...jeansu.Z jeansu z małym dodatkiem lycry.
I co ?? i wyszła ci ona jak malina!!! dokładnie tak jak chciałam.
Od początku wiedziałam ,ze żadnych taśm rypsowych nie mam zamiaru nigdzie naszywać więc próżno ich szukać.
Jedynie do czego mam zastrzeżenia to dekolt.Wyszedł dosyć duży,nawet nie był taki zły pod warunkiem ,że się nie ruszałam ,nie schylałam i trzymałam ręce opuszczone.
Troszeczkę mnie to denerwowało bo ruszać jednak się trzeba i postanowiłam w dekolt wciągnąć gumkę.Moim zdaniem nie wyszło zle,wprawdzie trochę się marszczy ale mogę spokojnie się ruszać i nie bać się ,że ja idę w jedną stronę a dekolt w drugą.
Zamiast taśm rypsowych ostebnowałam dekolt ,rękawki i dół nićmi do szycia jeansu co zresztą bardzo mi się podoba bo sukienka nabrała fajnego ,sportowego charakteru.
Dodatkowo też z taśmy parcianej,taśmy do podkładania spodni i klamerki uszyłam pasek a z zamka zrobiłam broszkę kwiatek.
| kolor najbardziej zbliżony do rzeczywistego |
Jedyna wada to farbowanie jeansu,mimo zdekatyzowania przed szyciem,prania po, to podczas noszenia dalej lekko puszcza kolor.Mam nadzieje ,że to minie-:)
Ciężko zrobić jakieś sensowne zdjęcia ,u mnie dzisiaj pochmurno zdjęcia i kolory jakieś przekłamane.
Kupiłam pismo "Moda na szycie"
a w środku dużo fajnych modeli
i stwierdziłam ,że kamizelkę nr 57 muszę mieć" na wczoraj"
Pozdrawiam miłego tygodnia
niedziela, 4 sierpnia 2013
Połączenie...mam nadzieję udane
Odwiedzając różne blogi szyciowe często spotykałam się ze słowami :"wez swoją ulubioną bluzkę/tunikę/sukienkę i odrysuj na materiale" .Postanowiłam spróbować i tak z kawałka białego dżerseju,nici maxi metalic, szpilek, igieł itp. szyciowo potrzebnych rzeczy powstało "coś"
A ,że pewna blogowo bliska mi osoba w paru miłych słowach uświadomiła mi ,że jednak coś tam potrafię i mam próbować dalej to tym bardziej czułam "wiatr we skrzydłach".
No to spróbowałam.
Sama sukienka całkiem prosta ,wykrój odrysowałam z dzianinowej tuniki.Uszyłam toto (uwierzcie łatwo nie było,pierwszy raz szyłam dżersej),dla pewności podkroję dekoltu i końce rękawków podkleiłam fizeliną i fajne owszem nawet rozmiar pasował ale jakieś łyse było.Więc popędziłam do pasmanterii i nabyłam Maxi metalic białe ze srebrną nitką,przeszukałam internet coby tu z tego zrobić i eureka w "Małej Dianie" z 2003 r. szal z ozdobna koronką.
Szybko wzięłam się do roboty,koronka powstała w try miga tylko zakończenie lekko po swojemu zrobiłam i jest.
Przypięłam szpilkami i o dziwo nawet fajne stwierdziłam .
Na wykończenie dekoltu pasek ze słupków obrobiony łańcuszkiem przyszyty i na ramionach i.....
tadam oto jest pierwsze moje dzieło szyciowo-szydełkowe
(osoby o słabych nerwach niech uważają,teraz nastąpi wysyp zdjęć kiepskiej jakości)
A teraz parę szczegółów
Nie powiem podoba mi się ,dzisiaj zostało przetestowane,trochę parzy ale to dżersej więc cudów nie wymagam.W głowie jednak " wyglądało" lepiej i ja tez prezentowałam się jako małe 38 a nie duże 40 ale cóż ...jak się nie ma co się lubi.....
A u Agnieszki i jej ślubnego konkurs jakiego jeszcze nigdy i nigdzie chyba nie było.
Dziewczyny zachęcam bo zabawa będzie przednia,sama chce wziąć udział,na razie mam sto pomysłów ale ten jeden właściwy już się klaruje.
Pozdrawiam ,miłego słonecznego tygodnia
A ,że pewna blogowo bliska mi osoba w paru miłych słowach uświadomiła mi ,że jednak coś tam potrafię i mam próbować dalej to tym bardziej czułam "wiatr we skrzydłach".
No to spróbowałam.
Sama sukienka całkiem prosta ,wykrój odrysowałam z dzianinowej tuniki.Uszyłam toto (uwierzcie łatwo nie było,pierwszy raz szyłam dżersej),dla pewności podkroję dekoltu i końce rękawków podkleiłam fizeliną i fajne owszem nawet rozmiar pasował ale jakieś łyse było.Więc popędziłam do pasmanterii i nabyłam Maxi metalic białe ze srebrną nitką,przeszukałam internet coby tu z tego zrobić i eureka w "Małej Dianie" z 2003 r. szal z ozdobna koronką.
Szybko wzięłam się do roboty,koronka powstała w try miga tylko zakończenie lekko po swojemu zrobiłam i jest.
Przypięłam szpilkami i o dziwo nawet fajne stwierdziłam .
Na wykończenie dekoltu pasek ze słupków obrobiony łańcuszkiem przyszyty i na ramionach i.....
tadam oto jest pierwsze moje dzieło szyciowo-szydełkowe
(osoby o słabych nerwach niech uważają,teraz nastąpi wysyp zdjęć kiepskiej jakości)
| wybaczcie wiem ,ze zdjęcie prześwietlone ale nie mogłam sobie odmówić ,prawie rozmiar 38 |
A teraz parę szczegółów
| "koronka" u dołu |
| wykończenie dekoltu |
| "koronka"lewa strona ,przyszyta ręcznie |
| wykończenie dekoltu przedłużyłam aż do końca ramiona |
| a całość szyłam szwami francuskimi |
A u Agnieszki i jej ślubnego konkurs jakiego jeszcze nigdy i nigdzie chyba nie było.
Dziewczyny zachęcam bo zabawa będzie przednia,sama chce wziąć udział,na razie mam sto pomysłów ale ten jeden właściwy już się klaruje.
Pozdrawiam ,miłego słonecznego tygodnia
Etykiety:
biały,
dżersej,
materiał,
Maxi,
maxi metalic,
szwy francuskie,
szycie,
wykrój
Subskrybuj:
Posty (Atom)