Uszyłam swoją pierwszą w życiu spódnicę!
O z tego kursu ci ona,w zakładce" nauczanie czyli jak.." wszystkie potrzebne informacje.
Jestem z siebie tak dumna ,że unoszę się nad ziemią-:)
Spódnica całkiem prosta z pęknięciem z tyłu a z przodu w miejscu zaszewek rozcięta aż do dołu i wszyta ozdobna lamówka .Materiał kupiłam w zeszłym roku gdy kursik się zaczął ale czemu nie szyłam wtedy...sama nie wiem.Nie pamiętam jak się nazywa ale na pewno z dużą zawartością lycry czy jak to tam zwą, w każdym razie rozciągliwy!
a teraz proszę o cierpliwość bo nastąpi dokumentacja zdjęciowa
i tak po kolei
tył (mało co widać-prosty,zaszewki ,zamek i pęknięcie na dole)...guzik i dziurka w najbliższej przyszłości...
| trochę wygnieciony po całodziennym testowaniu |
lewa strona ręcznie podszyłam pasek
podszycie dołu,najpierw doszyłam do brzegu podłożenia lamówkę a potem ręcznie podszyłam,wyszło trochę nierówno na brzegach ale myślę ,że zle nie jest
i zdjęcie ze wkładką
to sem ja
| i moja wymarzona ściana ze starej cegły |
i ostatnie zdjęcie pt: dziecko oddaj matce telefon!
a teraz szyją się groszki o takie
Podobno to nieśmiertelny deseń,zawsze na czasie....zobaczymy
ale o tym następnym razem.
Będę szyła jeszcze słynny top 110 muszę tylko poczekać na dostawę biletów płatniczych Narodowego Banku Polskiego -:)
Wygląda na to ,że szycie mnie wciągnęło na maksa,w sumie to nawet za bardzo się nie opierałam.....a szydełkowanie nie porzuciłam , wieczorami się dzierga.....
Zastanawiałam się czy nie zmienić nagłówka(tytułu) bloga bo o szydełkowaniu jakby mniej ...o innych rzeczach jakby więcej.....to się jeszcze po zastanawiam a na razie zrobiłam dopisek czego można się spodziewać wchodząc tutaj na własne żądanie.
Miłego ,letniego ,słonecznego tygodnia chociaż mniej upalnego.Pozdrawiam


