W tym roku wyjazd krótki ale baaardzo udany!
Baseny,spa,wellnes,kręgielnia,bilard i wiele wiele innych atrakcji opanowane!!!szwedzki stół również....niestety ale co tam do następnego urlopu zdążę zrzucić to co przybyło.Oj bo jedzonko było pyszne.Każdego dnia "karmił nas inny kraj"-w tym roku zaliczyliśmy Włochy,Polskę i Grecję
Mnnniammm szpinak w cieście filo.
Jak dla mnie najlepszy wypoczynek i nic innego mi nie trzeba-blisko,dobrze, w miarę z kosztami.
czujemy się dopieszczeni a wszystkiego zaznaliśmy tu.
Dobrze, dosyć już tego chwalipięctwa ,do rzeczy.
Na początku sierpnia powstała sukienka.Ale coś do zdjęć było jej daleko-a to silikonowych ramiączek nie było,a to pasek nie ten( i tak w końcu jest jakiś stary ) ale w końcu wszystko się zgrało .
Ponoć to nieśmiertelny deseń i powinien znalezć się w szafie każdej kobiety....Polemizować nie zamierzam!
I tak oto są
Moje Groszki!
Co prawda do tej z której brałam przykład daleko mi ale na swoje usprawiedliwienie dodam ,ze pierwszy raz"szyłam z głowy"czyli nie mając żadnego wykroju.
Pomogła mi instrukcja zamieszczona na tym blogu....i jakoś poszło.
Jestem zadowolona ,nie wiem co to za materiał ale dosyć ładnie się układa.
A teraz szczegóły:
| wiązanie u góry |
| podkrój pachy wykończony lamówką |
| dół |
i na koniec "wisienka na torcie"
| mamo!!!!czy ty zawsze musisz robić głupie miny!!!-:))))) |
I na koniec mała informacja- sfiksował mi gmail(tzn.pewnie ja coś tam poprzestawiałam-:) więc jeśli ktoś chciał się ze mną skontaktować w zeszłym tygodniu i czeka na odpowiedz to przykro mi ale się nie doczeka-:( proszę o wysłanie jeszcze raz na nowy adres widoczny w profilu.
Pozdrawiam i słonecznego miłego tygodnia.