Niby cisza ale jednak się dzieje...coś się dzieje i dziać będzie-:)
A to za sprawą kolejnego razem-robienia na Rogu Renifera.
Prolog już jest teraz tylko wyczekiwać weekendowego wpisu .
Moteczki przygotowane.
Zgodnie z sugestią Agnieszki resztki na próbki już są teraz jeszcze muszę poszukać coś na otulacz .
Jest propozycja by w wielkim finale "wrabiania się" zrobić spódnicę.
Napaliłam się ja szczerbaty na suchary i moteczki już czekają-:)))))
A w wielkim oczekiwaniu powolutku zaczęłam dłubać "coś"
Na razie wyłoniło się czarne szydełkowe dno,prawie jak dno piekieł-)
a teraz przeskoczyło na druty i zaczęłam .....gwiazdorzyć......
A wszystko za sprawa tego wpisu.Zobaczymy co mi z tego wyjdzie.
Plany szydełkowo-drutowo-szyciowe na ten rok mam dosyć ambitne ale o tym może następnym razem-:)
Pozdrawiam ,słonecznego miłego dnia-:)))
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą druty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą druty. Pokaż wszystkie posty
środa, 8 stycznia 2014
Jednak coś się dzieje
Etykiety:
Agnieszka,
druty,
razem-robienie,
szydełko
wtorek, 12 listopada 2013
Pomarańcz i chaber
Zaczniemy od pomarańczu-:)
Zamówienie na ten komplet dostałam już w maju.Kolor jak dla mnie za ostry dlatego jakoś tak nie po drodze mi z nim było.W międzyczasie zrobiłam dużo dzierganych rzeczy i w dodatku zaczęłam szyć.
Gdy już miałam kończyć to wylądowałam z dziećmi w szpitalu a potem to już chorowaliśmy jedno po drugim i tak zeszło do listopada-:)
Wykorzystałam ten wzór a zobaczyłam go na blogu u Wiewiórki.
Mitenki zrobiłam migusiem zaś komin robiłam wiecznie.....
Komplet powstał z 3 motków Kocurka na drutach 4,00 KP.
Niestety nie zmierzyłam komina więc wymiarów nie znam.
A chaber?
Niewinnie się zaczęło-:)
Wpadłam do ulubionej pasmanterii i rzucił się na mnie kołnierzyk.Wcale nie zamierzałam się bronić bo ledwo go ujrzałam to już miałam pomysł.
A ,że tym razem szyłam z "głowy" to wykorzystałam materiał z nieudanej sukienki.
Nie do końca tak miało wyjść.W mojej głowie wyglądało lepiej ale w sumie aż tak zle nie jest i można nosić-:))))
Materiału miałam na styk więc rękawy są zszywane a niby baskinka na środku przodu i tyłu ma wszyte klinki bo była za wąska.
Na linii zszycia baskinki z bluzką wszyłam wypustkę co trochę ożywiło bluzeczkę .
Na rękawach też wypustka
Nie bardzo podobało mi się wykończenie maszynowe więc cierpliwie "krzyżykowałam " wszystkie brzegi
Baskinka z tyłu ma 25 cm a z przodu 22 cm
I jeszcze zdjęcie na plaskacza a z wkładką w następnym wpisie
Musicie mi uwierzyć na słowo ,że bluzka jest całkiem prosta tylko jakoś tak skrzywiła się do zdjęcia-:)))))
Przeglądałam mnóstwo zdjęć i wpisów na innych blogach jak szyć baskinki ale miałam mało materiału i musiałam kombinować.Najbardziej podoba i się ta .
Niestety nigdzie nie znalazłam Burdy ,z której ten model pochodzi (sierpień 2012 model 113).
I tu moja mała prośba- macie? podzielicie się tym wykrojem?Bardzo proszę-:))))))
Pozdrawiam cieplutko ,miłego tygodnia,może słoneczko jeszcze zaświeci-:)))))
Zamówienie na ten komplet dostałam już w maju.Kolor jak dla mnie za ostry dlatego jakoś tak nie po drodze mi z nim było.W międzyczasie zrobiłam dużo dzierganych rzeczy i w dodatku zaczęłam szyć.
Gdy już miałam kończyć to wylądowałam z dziećmi w szpitalu a potem to już chorowaliśmy jedno po drugim i tak zeszło do listopada-:)
Wykorzystałam ten wzór a zobaczyłam go na blogu u Wiewiórki.
Mitenki zrobiłam migusiem zaś komin robiłam wiecznie.....
Komplet powstał z 3 motków Kocurka na drutach 4,00 KP.
Niestety nie zmierzyłam komina więc wymiarów nie znam.
A chaber?
Niewinnie się zaczęło-:)
Wpadłam do ulubionej pasmanterii i rzucił się na mnie kołnierzyk.Wcale nie zamierzałam się bronić bo ledwo go ujrzałam to już miałam pomysł.
A ,że tym razem szyłam z "głowy" to wykorzystałam materiał z nieudanej sukienki.
Nie do końca tak miało wyjść.W mojej głowie wyglądało lepiej ale w sumie aż tak zle nie jest i można nosić-:))))
Materiału miałam na styk więc rękawy są zszywane a niby baskinka na środku przodu i tyłu ma wszyte klinki bo była za wąska.
Na linii zszycia baskinki z bluzką wszyłam wypustkę co trochę ożywiło bluzeczkę .
Na rękawach też wypustka
Nie bardzo podobało mi się wykończenie maszynowe więc cierpliwie "krzyżykowałam " wszystkie brzegi
Baskinka z tyłu ma 25 cm a z przodu 22 cm
I jeszcze zdjęcie na plaskacza a z wkładką w następnym wpisie
Musicie mi uwierzyć na słowo ,że bluzka jest całkiem prosta tylko jakoś tak skrzywiła się do zdjęcia-:)))))
Przeglądałam mnóstwo zdjęć i wpisów na innych blogach jak szyć baskinki ale miałam mało materiału i musiałam kombinować.Najbardziej podoba i się ta .
Niestety nigdzie nie znalazłam Burdy ,z której ten model pochodzi (sierpień 2012 model 113).
I tu moja mała prośba- macie? podzielicie się tym wykrojem?Bardzo proszę-:))))))
Pozdrawiam cieplutko ,miłego tygodnia,może słoneczko jeszcze zaświeci-:)))))
poniedziałek, 22 lipca 2013
Jeszcze dawniej
Dzisiejszy post to wspomnienia jak to było na początku.
Szydełkowaniem zainteresowałam się będąc w ciąży z drugim synem,musiałam wtedy większość czasu leżeć,odpoczywać więc czymś zająć ręce trzeba było zająć i tak padło na szydełko .
Moja babcia dużo szydełkowała,robiła przepiękne obrusy,firanki,kołnierzyki,serwetki....
A ja w szkole na zajęciach praktycznych jako jedyna w klasie nie zrobiłam serwetki na szydełku bo nie umiałam sobie z tym poradzić .Jak teraz o tym pomyślę to wierzyć mi się nie chce ,że teraz tak śmigam szydełkiem i robię coraz to wymyślniejsze i trudniejsze(oczywiście w moim mniemaniu)rzeczy.
Na początek firanka z odległych czasów,niestety wzoru nie zapisałam, wiem ,że był z netu.Firanka nie istnieje już ,bardzo zżółkła nie dało się jej wywabić
Robiłam nawet taki kapelusik na roczną główkę i do tego mini torebeczkę
Dużo dziergałam też sukienek ,tunik ,spódnic.Szkoda ,że nie wszystkim ubraniom zrobiłam zdjęcia-:(
Ulubiona sukienka raz założona,tzn.była ulubiona sukienka bo sprzedałam ją koleżance.
Nitka Muza,wzorek łatwy do zapamiętania,fajnie się robi.
Letni topik z Gardena,bardzo często noszony
A ta sukienka powstała w trzy dni.W poniedziałek stwierdziłam ,że w czwartek na ślub kuzynki nie mam w czym iść.Szaleństwo jakich mało a założyłam ją jeden jedyny raz!
Dziergałam ją jak szalona ,nawet u fryzjera podczas farbowania włosów ! tak się spodobała fryzjerce ,że zamówiła dla siebie .Śmiga w niej na okrągło
Bolerko,nitka Maxi,takie niby nic a pasuje do wszystkiego.Zakładam je często szczególnie gdy nie wypada
z gołymi ramionami a jest ciepło
Sukienka/tunika nitka Maxi ,dogorywa,znoszona na maksa
I bluzeczka ,którą zrobiłam w zeszłym roku,jak do tej pory ulubiona bluzka letnia ,noszona prawie codziennie do wszystkiego. Nitka Garden
To oczywiście nie wszystkie moje prace bo jak pisałam wyżej nie wszystkie zostały uwiecznione na zdjęciach i teraz wiem ,że to duży błąd.
Kilka pokazywałam też tu i tu.
A drutami zaczęłam machać przypadkowo.Szukałam blogów o rękodziele i natknęłam się na na tego bloga . I od tego czasu wtopiłam na maksa.Bo nie dość ,że dziewczyna ciekawie pisze to jeszcze jaki talent w łapkach ma!
I tak powstały moja pierwsze rękawiczki na drutach!
A tak wczoraj łapałam oddech,chwila dla siebie ,leżaczek obok nowego domku!cudnie było! w tle trochę
widać,można powiedzieć ,że pół domku (oczywiście w stanie surowym) już za nami i to cieszy, oj bardzo cieszy
To tyle na dzisiaj ,miłego słonecznego tygodnia!
Szydełkowaniem zainteresowałam się będąc w ciąży z drugim synem,musiałam wtedy większość czasu leżeć,odpoczywać więc czymś zająć ręce trzeba było zająć i tak padło na szydełko .
Moja babcia dużo szydełkowała,robiła przepiękne obrusy,firanki,kołnierzyki,serwetki....
A ja w szkole na zajęciach praktycznych jako jedyna w klasie nie zrobiłam serwetki na szydełku bo nie umiałam sobie z tym poradzić .Jak teraz o tym pomyślę to wierzyć mi się nie chce ,że teraz tak śmigam szydełkiem i robię coraz to wymyślniejsze i trudniejsze(oczywiście w moim mniemaniu)rzeczy.
Na początek firanka z odległych czasów,niestety wzoru nie zapisałam, wiem ,że był z netu.Firanka nie istnieje już ,bardzo zżółkła nie dało się jej wywabić
Robiłam nawet taki kapelusik na roczną główkę i do tego mini torebeczkę
Dużo dziergałam też sukienek ,tunik ,spódnic.Szkoda ,że nie wszystkim ubraniom zrobiłam zdjęcia-:(
Ulubiona sukienka raz założona,tzn.była ulubiona sukienka bo sprzedałam ją koleżance.
Nitka Muza,wzorek łatwy do zapamiętania,fajnie się robi.
Letni topik z Gardena,bardzo często noszony
A ta sukienka powstała w trzy dni.W poniedziałek stwierdziłam ,że w czwartek na ślub kuzynki nie mam w czym iść.Szaleństwo jakich mało a założyłam ją jeden jedyny raz!
Dziergałam ją jak szalona ,nawet u fryzjera podczas farbowania włosów ! tak się spodobała fryzjerce ,że zamówiła dla siebie .Śmiga w niej na okrągło
Bolerko,nitka Maxi,takie niby nic a pasuje do wszystkiego.Zakładam je często szczególnie gdy nie wypada
z gołymi ramionami a jest ciepło
Sukienka/tunika nitka Maxi ,dogorywa,znoszona na maksa
I bluzeczka ,którą zrobiłam w zeszłym roku,jak do tej pory ulubiona bluzka letnia ,noszona prawie codziennie do wszystkiego. Nitka Garden
| kabel z internetu mnie zaatakował! |
To oczywiście nie wszystkie moje prace bo jak pisałam wyżej nie wszystkie zostały uwiecznione na zdjęciach i teraz wiem ,że to duży błąd.
Kilka pokazywałam też tu i tu.
A drutami zaczęłam machać przypadkowo.Szukałam blogów o rękodziele i natknęłam się na na tego bloga . I od tego czasu wtopiłam na maksa.Bo nie dość ,że dziewczyna ciekawie pisze to jeszcze jaki talent w łapkach ma!
I tak powstały moja pierwsze rękawiczki na drutach!
A tak wczoraj łapałam oddech,chwila dla siebie ,leżaczek obok nowego domku!cudnie było! w tle trochę
widać,można powiedzieć ,że pół domku (oczywiście w stanie surowym) już za nami i to cieszy, oj bardzo cieszy
To tyle na dzisiaj ,miłego słonecznego tygodnia!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
