niedziela, 29 września 2013

Dla Hani-:)

Pisałam ostatnio ,że robię coś nowego ale też coś co już robiłam....
Teraz mogę już ujawnić
Zostałam poproszona o zrobienie sukienki do chrztu dla małej  kobietki.
Oto Hanka
Zdjęcie autorstwa Eli  zapraszam na bloga tej zdolnej kobiety tam znajdziecie więcej zdjęć ślicznej Hanki-:))))) i nie tylko....

Jak dla mnie duże wyzwanie.
Sukienki już wprawdzie dziergałam ale gabarytowo obszerniejsze-:)))
Wahałam się czy przyjąć takie zamówienie ale w końcu zwyciężyła chęć zmierzenia się z wyzwaniem.

I tak oto powstała sukieniusia  i czapeczka

Użyłam nitki Garden,szydełka Tulip 1,75 i ozdobnych koralików, uszyłam też haleczkę z tiulu i przymocowałam w paru miejscach do sukienki.Wzorek najprostszy z możliwych czyli pojedyncze słupki na karczek ,rękawki i czapeczkę a na dół sukieneczki łuczki z 3,4,5,i 6 oczek łańcuszka.Dół wykończyłam muszelkami z 6 oczek łańcuszka a w co drugi rząd muszelek wplotłam w nie koraliki.
Z jednej strony ramionka zrobiłam pęknięcie zapinane na ozdobne guziczki.Całość ozdobiłam kwiatkami ,koralikami i wstążeczką.
A jak wyszła? oceńcie sami.
mama Hani ,Michasia obiecała mi zdjęcia z chrztu,więc  niebawem sukieneczka na modelce-:)

W tym miejscu chciałam też pozdrowić Michasię ,bardzo ciesze się ,ze Cię poznałam.

Pozdrawiam i miłego,oby jeszcze ciepłego tygodnia wszystkim życzę-:))))))

piątek, 20 września 2013

Dialog małżeński




Co zaradna,kreatywna kobieta może zrobić z resztkami?
Ano wykorzystać!
Już wyjaśniam o jakie resztki chodzi-:)
Mąż mój niedawno robił jakieś dziwne rzeczy ( tak,tak mój mąż tez robi czasem  dziwne rzeczy)  z samochodem i wykładziną.A ,że ja ciekawska raczej jestem  to podglądać postanowiłam co też to się dzieje.
I tak  "paczę" i z błyskiem w oku wołam:
-o jak fajna wykładzina! A te resztki to na co?
i dostaje odpowiedz
-jak masz czas to możesz mi pomóc i je pozbierać .
No to pozbierałam-:)))))
Za jakieś dwie-trzy godzinki mąż przychodzi do domu ,ja wstrzymuje oddech,chowam się w kuchni a z salonu słyszę 
-Co to jest?????
no to grzeczniutko szczebioczę:
-fajne nie ,ale powiedz ,że fajne????
-kobieto ja już nie ogarniam! i to z tych resztek???? 
- no z tych takich większych co z boku leżały
-????? to nie była resztka!!!! ......ale przyznać muszę ,że  fajne!!! ale skąd ten pomysł?
-Z głowy mężu ,z głowy-:)))))
 

Oto historii część pierwsza-z resztek wykładziny takiej cieniutkiej kupionej za parę złociszy w Obi czy też innej Castoramie powstał  całkiem zgrabny bieżniczek na stoliczek-:)))
Dodatkowo został ozdobiony kwiatkami ,które zostały mi po zrobieniu ....butów.Przyszyłam je łapiąc w paru miejscach.




a część druga historii....hmmm...jakby to powiedzieć

Tak fajne te resztki były ,że jeszcze .....torebkę zrobiłam-:)

taką zwykłą listonoszkę.Klapkę podszyłam kawałkiem cienkiego filcu z Empiku a ozdobiłam ją kwiatuszkami od Agnieszki.Bardzo Ci kochana dziękuję-:)))))








a teraz szydełkuję i to fajną rzecz.....która robię po raz pierwszy!
Już niedługo skonczę to pokażę-:)))

I szykuję się do drutowego wyzwania.Agnieszka proponuje razem-dzierganie chuty-rogalika.A ,że takiej jeszcze nie robiłam to chętnie spróbuję.Mam już wełnę o taką 100% estońską tylko nie wiem ,który kolor wybrać(wszelkie sugestie mile widziane)

  i koraliki dokupiłam

Dziewczyny w imieniu Agnieszki serdecznie zapraszam do razem-robienia!szczegóły na blogu Agnieszki,nie wierze ,ze jest choć jedna osoba ,która nie wie gdzie szukać ale napiszę www.intensywniekreatywna.blogspot.com .
I pozwolę sobie na jeszcze jedno zaproszenie.Tym razem w imieniu Ani,która zaprasza na razem-szydełkowanie szortów!Ania opracowała  schematy  od zera i  super wszystko wytłumaczyła.Polecam!!! sama mam zamiar skorzystać-:)))) a jej blog-nie wierze ,ze nie wiecie ale napiszę- szkolaszydelkowania.blogspot.com
Pozdrawiam spokojnego,słonecznego tygodnia.

niedziela, 15 września 2013

Mam dres!

A właściwie sukienkę z materiału dresowego.
Grubego,mięsistego,mięciutkiego,milusiego,takiego super!
Wcale nie miałam jej w planach .Poszłam do pasmanterii kupić guziki a wyszłam z materiałem.Czy któreś z Was też się to zdarzyło????
 Sklep ,w którym kupuję jest dwupoziomowy-na górze pasmanteria,firanki a na dole tkaniny.
Gdy tylko weszłam pani sprzedająca zaraz do mnie podeszła i rzuciła z szerokim uśmiechem-mamy dostawę dresówki ale takiej konkretnej-:))))))
Taaa i już mnie miała!
Zaraz w głowie ulągł mi się pomysł na sukienkę,mięciutką ,cieplutką
Cóż miałam robić wszak moja silna wola słabą jest.
Ale guziki też kupiłam,żeby nie było!
I tak 13 w piątek!!!! zabrałam się za szycie.Dzień jak co dzień a poza tym ta 13 to do tej pory łaskawa dla mnie była więc nie ma marudzić.Jak materiał kupiony to musi być uszyte "na wczoraj"
Skorzystałam z wykroju z którego szyłam tę sukienkę ,zmniejszyłam tylko dekolt z przodu i tyłu (by był łódkowaty) i przedłużyłam rękaw.Dodałam tez po parę centymetrów(ok.2cm) po bokach,chciałam by wyszła luzna .
Od siebie dodałam małe kieszenie.
Taśma ozdobna ,której użyłam do ozdoby kieszeni,rękawów i szwu ramienia to tasiemka skajowa z ponabijanymi drobnymi nitami.
Obyło się bez komplikacji jak to 13 w piątek-:)
A tak sie prezentuje





 jak miło przysiąść na progu swojego domu-:)))


.

Jest to kolejna rzecz,z której jestem bardzo zadowolona.Jest dokładnie taka jak miała być czyli cieplutka ,taka otulająca ,w sam raz na nadchodzące dni.


Pozdrawiam i słońca życzę w nadchodzącym tygodniu -:)



środa, 11 września 2013

Ciagle pada...

a ja ciągle szyję-:))))))
i cieszy mnie to niezmiernie bo zmierzyłam się z czymś dla mnie nowym! 
Uszyłam żakiet z podszewką!

.




tak się cieszę  -:))))
Nie jest doskonały,ma wiele niedociągnięć ale  jestem nim zachwycona!
Uszyłam go z kawałka dzianiny i chusty kupionej w sh.
Początkowo chciałam uszyć sukienkę 108 z Burdy 9/2013 ale ostatecznie stwierdziłam ,że żakiecik bardziej mi się przyda i postanowiłam zaryzykować.
Ostatecznie wybór padł na model 110 z burdy 2/2013 .Chciałam by był to model prosty bez udziwnień ale też taki z ,którym miałabym szansę poradzić sobie.Dlatego darowałam sobie kieszenie i lamówki, guziki ,dziurki czy tez sugerowane przez burdę zatrzaski...chociaż nad tymi ostatnimi jeszcze się zastanawiam.Osobno skopiowałam odszycie przodu a części podszewki wycięłam tak jak poszczególne części modelu,zszyłam razem i połączyłam z żakietem.
Nad podszewką muszę jeszcze popracować bo ciekawa rzecz- podszewka jednego rękawa wystaje a z drugiego nie.W przypływie paniki nawet zmierzyłam obydwa rękawy i wychodzi na to ,że są równe ,podszewka też.Nie wiem ,pewnie popełniłam jakiś błąd przy wszywaniu -:) co nie przeszkadza mi go nosić bo jest bardzo wygodny.No po prostu taki w sam raz!
Zupełnie nie wiedziałam jak przyszyć podszewkę na maszynie,nie chciałam się zaplątać dlatego zrobiłam to ręcznie , tak samo jak podłożenia dołu i rękawów w żakiecie.
Ufff....rozpisałam się-:)
to teraz zdjęcia,jakoś tam wyszły chociaż przy tej pogodzie to cud ,że coś widać
chusta z sh
a tu już jako podszewka,połączenie z odszyciem przodu
zamiast guzików broszka-kwiatek z sukienki
 Pozdrawiam i słońca sobie i Wam życzę-:)))





niedziela, 8 września 2013

Wyśniłam....

Gdy Agnieszka ogłosiła na swoim blogu konkurs to najpierw bardzo się ucieszyłam a potem ....zwątpiłam.
Bo cóż ja też mogę zrobić takiego coby szanowne jury powaliło na kolana?
I tak chodziłam,dumałam ,zastanawiałam się i.....nic nie mogłam wymyślić .Zależało mi by było to coś szalonego,coś czego jeszcze nie robiłam.
I tak mijały dni a właściwie już tygodnie.....
zmęczona byłam już straszliwie i w  końcu postanowiłam nie brać udziału w konkursie........
aż tu.....miałam sen......
Byłam ja sobie u Agnieszki w jej domu  ,w sumie nic mnie tak nie ruszyło jak to ,ze Aga miała w swoim mieszkaniu uwaga!!!!!własny ,prywatny  BANKOMAT!!!!! i kurde korzystała z niego chcąc kupić sobie włóczki,materiały i inne superowe przydasie........Nie powiem obudziłam się solidnie wkurzona- :)))))....    a gdy napisałam mejla do  Agi o tym śnie to uśmiałyśmy się obie ,radości nie było końca-:))))) 
W sumie już o tym zapomniałam .....po paru dniach spotkałam się z koleżanka i tak sobie rozmawiamy i ona mówi:"ale miałam sen ".....i doznałam olśnienia.........
No kurcze przecież ja  u Agi w tym śnie miałam na sobie piękne,fioletowe ,robione na szydełku.......BUTY!!!!!!!
 I tak oto sobie WYŚNIŁAM "dzieło konkursowe"

A teraz po kolei co jest potrzebne
-stare buty,nowe oczywiście też mogą być-:))) 
-nici w wybrany kolorze,
-igły,szydełka ,druty
-ozdoby wg uznania






a z rzeczy bezcennych to 
-pomysł
-samozaparcie
-zgryziony język
- pokłute  palce
-zdziwione spojrzenia dzieci
i najbardziej bezcenne
- opadnięta szczęka męża!!!!!
Myślał ,że dużo już widział i ,że już go  niczym nie zaskoczę-:)))))))

To tak w wielkim skrócie oczywiście!
 I parę zdjęć z kolejnych etapów














  a koncowe dzieło prezentuje się tak








 Jestem w 100% pewna ,ze jest to najbardziej szalona,dziwna i kreatywna rzecz jaką do tej pory zrobiłam!!! i w dodatku w" noszalna" i mam pewność ,ze nie spotkam nikogo w takich samych-:)))))
Jestem SZALONA!!!!  Wiem !!!! i cieszy mnie to przeogromnie!!!!


Pozdrawiam i miłego tygodnia
ps.następny post powinien być trochę -:) spokojniejszy.....




niedziela, 1 września 2013

Poszukiwana sukienka już uszyta-:)

Uszyłam sukienkę -:)
Ciesze się jak głupia!
 poszukiwałam niedawno wykroju sukienki i dzięki Agnieszce mam.
W tym miejscu jestem winna Ślubnemu Agnieszki gorące  podziękowania za to ,że pognał na pocztę z samego rana i na drugi dzień mogłam już cieszyć się wykrojem.

Andrzej dziękuję,bez ciebie ta imprezka by się nie udała!!!

Uszyłam ją całkiem niestandardowo stojąc okoniem do tego co pisze Burda.A mianowicie pisze ci ona by szyć tę sukienkę z tkaniny boucle a więc czegoś miłego ,miękkiego i poddającego się .No ja postanowiłam być przekorna i uszyłam ją z ...jeansu.Z jeansu z małym dodatkiem lycry.


I co ?? i wyszła ci ona jak malina!!! dokładnie tak jak chciałam.
Od początku wiedziałam ,ze żadnych taśm rypsowych nie mam zamiaru nigdzie naszywać więc próżno ich szukać.
Jedynie do czego mam zastrzeżenia to dekolt.Wyszedł dosyć duży,nawet nie był taki zły pod warunkiem ,że się nie ruszałam ,nie schylałam i trzymałam ręce opuszczone.
Troszeczkę mnie to denerwowało bo ruszać jednak się trzeba i postanowiłam w dekolt wciągnąć gumkę.Moim zdaniem nie wyszło zle,wprawdzie trochę się marszczy ale mogę spokojnie się ruszać  i nie bać się ,że ja idę w jedną stronę a dekolt w drugą.


Zamiast taśm rypsowych ostebnowałam dekolt ,rękawki i dół nićmi do szycia jeansu  co zresztą bardzo mi się podoba bo sukienka nabrała fajnego ,sportowego charakteru.
Dodatkowo też z taśmy parcianej,taśmy do podkładania spodni i klamerki uszyłam pasek a z zamka zrobiłam broszkę kwiatek.






kolor najbardziej zbliżony do rzeczywistego







a z tyłu wszyłam zamek 


Sukienka przetestowana,super się nosi,na pewno jeszcze będę korzystała z tego wykroju.
Jedyna wada to farbowanie jeansu,mimo zdekatyzowania przed szyciem,prania po, to podczas noszenia dalej lekko puszcza kolor.Mam nadzieje ,że to minie-:)
Ciężko zrobić jakieś sensowne zdjęcia ,u mnie dzisiaj pochmurno zdjęcia i kolory jakieś przekłamane.


Kupiłam pismo "Moda na szycie" 
 

a w środku dużo fajnych modeli
i stwierdziłam ,że kamizelkę nr 57 muszę mieć" na wczoraj"


Pozdrawiam miłego tygodnia