środa, 11 września 2013

Ciagle pada...

a ja ciągle szyję-:))))))
i cieszy mnie to niezmiernie bo zmierzyłam się z czymś dla mnie nowym! 
Uszyłam żakiet z podszewką!

.




tak się cieszę  -:))))
Nie jest doskonały,ma wiele niedociągnięć ale  jestem nim zachwycona!
Uszyłam go z kawałka dzianiny i chusty kupionej w sh.
Początkowo chciałam uszyć sukienkę 108 z Burdy 9/2013 ale ostatecznie stwierdziłam ,że żakiecik bardziej mi się przyda i postanowiłam zaryzykować.
Ostatecznie wybór padł na model 110 z burdy 2/2013 .Chciałam by był to model prosty bez udziwnień ale też taki z ,którym miałabym szansę poradzić sobie.Dlatego darowałam sobie kieszenie i lamówki, guziki ,dziurki czy tez sugerowane przez burdę zatrzaski...chociaż nad tymi ostatnimi jeszcze się zastanawiam.Osobno skopiowałam odszycie przodu a części podszewki wycięłam tak jak poszczególne części modelu,zszyłam razem i połączyłam z żakietem.
Nad podszewką muszę jeszcze popracować bo ciekawa rzecz- podszewka jednego rękawa wystaje a z drugiego nie.W przypływie paniki nawet zmierzyłam obydwa rękawy i wychodzi na to ,że są równe ,podszewka też.Nie wiem ,pewnie popełniłam jakiś błąd przy wszywaniu -:) co nie przeszkadza mi go nosić bo jest bardzo wygodny.No po prostu taki w sam raz!
Zupełnie nie wiedziałam jak przyszyć podszewkę na maszynie,nie chciałam się zaplątać dlatego zrobiłam to ręcznie , tak samo jak podłożenia dołu i rękawów w żakiecie.
Ufff....rozpisałam się-:)
to teraz zdjęcia,jakoś tam wyszły chociaż przy tej pogodzie to cud ,że coś widać
chusta z sh
a tu już jako podszewka,połączenie z odszyciem przodu
zamiast guzików broszka-kwiatek z sukienki
 Pozdrawiam i słońca sobie i Wam życzę-:)))





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz