Dawno...bo
dawno dawno temu dostałam wyróżnienie od Ani
Jako,że nie lubię łańcuszków nie nominuję następnych osób.Zbyt wiele osób cenię i nie chciałabym nikogo pominąć.
Odpowiem na pytania Ani i na tym koniec.Mam nadzieję ,że nikogo moją odmową nie urażę ale taką podjęłam decyzje i niech tak pozostanie.
1. Co jest dla Ciebie najcennejsze?
Na pewno moja rodzina i jej zdrowie
2. Jak ważne jest dla ciebie blogowanie ?
Bardzo ważne,to moje miejsce,mój mały prywatny świat którego mi czasem brak w natłoku codziennych obowiązków
3. Skąd czerpiesz inspiracje do swoich prac?
Od Was moje drogie
4. Jak dużo czasu poświęcasz swojej pasji?
Ile tylko zdołam
5. Czy wobrażasz sobie życie bez swojego hobby?
Nie,byłaby to pustka nie do zastąpienia
6. Czy są rzeczy w twojej pasji których się nigdy nie podejmniesz zrobienia?
Nigdy się nad tym nie zastanawiałam.
Na pewno nigdy nie będę robić byle jak, byle szybko, byleby tylko zrobić.
7. Czym jeszcze po za hobby się interesujesz?
Namiętnie czytam
8. Twoje motto brzmi?
Okazane dobro wraca z podwójną siłą!
9. Jaką rzecz w swojej pasji najbardziej lubisz tworzyć?
Ubrania,chusty
10. Lubisz wyzwania?
Tak
11. Twoje ulubione zwierzątko?
Moje kotki i pies
a wygrałam bo.....Kasia zorganizowała na swoim blogu świetną zabawę.Należało odpowiedzieć na proste pytanie by wygrać jej autorski wzór na chusty.Udało mi się wstrzelić w odpowiednim czasie i upolowałam dwa fajne wzory.Byłyby trzy super wzorki ale jedna odpowiedz pomieszała mi się i spaliłam ale i tak bardzo się cieszę.
Robótkowo dzieje się oj dzieje,w bólach niestety rodzi się sukienka (a te bóle to głównie brak czasu).
Na razie nie pokażę bo nie chcę zapeszyć ale mam nadzieję ,że w tym tygodniu podgonię z dzierganiem bo mamy przerwę na budowie,firma urlopuje.
Miłego słonecznego tygodnia.Pozdrawiam
niedziela, 14 lipca 2013
poniedziałek, 1 lipca 2013
Pajęczynami.....
....oblazł blog.Przyszłam posprzątać!Nie było mnie bo nie mogło mnie być,to tak gwoli wyjaśnienia .Jest lepiej więc myślę ,że na chwilę znowu będę.Nie komentowałam wprawdzie ale wpadałam do Was, tej przyjemności sobie nie mogłam odmówić-:)
Janeczka z Janeczkowa, Kasia z Wszystko, Agnieszka Intensywnie Kreatywna i z tuzin innych dziewczyn ,których blogi odwiedzam ...oj dziewczyny poszalały ,piękne rzeczy porobiły ,nad chustami Kasi i Agnieszki to się rozpłynęłam , Janeczkowa bluzka miodzio a sukienka oj kusi kusi .
U mnie niestety robótkowo mało się działo przez ten czas ale staram się nadrobić.Plany są takie,że mogła bym Was obdzielić i jeszcze by mi zostało,tyle chcę zrobić!
Na razie zaczęłam firankę a jako przerywnik sukienkę ......pokaże jak skonczę ,żeby nie zapeszyć-:)
A teraz udowodnię Wam jak zle ze mną było bo hiiiiihiiii ........USZYŁAM CZTERY TOREBKI!!!!!!
Dla nie zorientowanych-ja raczej nieszyjąca jestem.
I tak na próbę uszyłam taką prostą na co dzień
sprawdza się idealnie do biegania,lubię'' listonoszki''bo wtedy mam "mobilne"ręce
Dumna i blada z udanego uszytku pokusiłam się uszyć torebeczkę na prośbę 9-letniej chrześniaczki mojego męża
Wyszła tak a uśmiech Alicji dodał mi skrzydeł
Następnie w szkole u starszego syna był "dzień rodzica",kumulacja Dnia Matki, Dziecka i Ojca i stwierdziłam ,że nie mam dodatku w odpowiednim kolorze i tak na szybko powstała
Będąc z dziećmi po prezenty na zakończenie roku przedszkolnego i szkolnego doszłam do wniosku,że jednak dobrze było by mieć tak trochę większą
i jest
i na koniec "siostry trzy"
Wszystkie jak najbardziej noszalne i eksploatowane do granic możliwości.Uszyte oczywiście z filcu a Wasze wprawne oko prawidłowo spostrzegło,że wykorzystałam najbardziej pospolite i dostępne podkładki i maty filcowe na stół a jako wypełnienie kawałki filcu dostępne we wszystkich możliwych kolorach.
I na koniec bo pewnie jesteście już znudzone tylko małe "ogłoszenie parafialne"
Na Rogu Renifera kolejne szaleństwo-"LETNIA SZKOŁA SZYCIA" dziewczyny zaglądajcie ,korzystajcie i uczcie się. Agnieszka odwala kawał roboty i grzechem było by nie skorzystać.
A teraz już naprawdę na koniec mała prywata czyli jeden z ważniejszych dni w naszej rodzinie
Ps.budowa domu idzie pełną parą co cieszy bardzo -:))))))))))))))))))))))))))))))))))))
Pozdrawiam miłego słonecznego tygodnia.
Janeczka z Janeczkowa, Kasia z Wszystko, Agnieszka Intensywnie Kreatywna i z tuzin innych dziewczyn ,których blogi odwiedzam ...oj dziewczyny poszalały ,piękne rzeczy porobiły ,nad chustami Kasi i Agnieszki to się rozpłynęłam , Janeczkowa bluzka miodzio a sukienka oj kusi kusi .
U mnie niestety robótkowo mało się działo przez ten czas ale staram się nadrobić.Plany są takie,że mogła bym Was obdzielić i jeszcze by mi zostało,tyle chcę zrobić!
Na razie zaczęłam firankę a jako przerywnik sukienkę ......pokaże jak skonczę ,żeby nie zapeszyć-:)
A teraz udowodnię Wam jak zle ze mną było bo hiiiiihiiii ........USZYŁAM CZTERY TOREBKI!!!!!!
Dla nie zorientowanych-ja raczej nieszyjąca jestem.
I tak na próbę uszyłam taką prostą na co dzień
sprawdza się idealnie do biegania,lubię'' listonoszki''bo wtedy mam "mobilne"ręce
Dumna i blada z udanego uszytku pokusiłam się uszyć torebeczkę na prośbę 9-letniej chrześniaczki mojego męża
Wyszła tak a uśmiech Alicji dodał mi skrzydeł
Następnie w szkole u starszego syna był "dzień rodzica",kumulacja Dnia Matki, Dziecka i Ojca i stwierdziłam ,że nie mam dodatku w odpowiednim kolorze i tak na szybko powstała
i jest
i na koniec "siostry trzy"
Wszystkie jak najbardziej noszalne i eksploatowane do granic możliwości.Uszyte oczywiście z filcu a Wasze wprawne oko prawidłowo spostrzegło,że wykorzystałam najbardziej pospolite i dostępne podkładki i maty filcowe na stół a jako wypełnienie kawałki filcu dostępne we wszystkich możliwych kolorach.
I na koniec bo pewnie jesteście już znudzone tylko małe "ogłoszenie parafialne"
Na Rogu Renifera kolejne szaleństwo-"LETNIA SZKOŁA SZYCIA" dziewczyny zaglądajcie ,korzystajcie i uczcie się. Agnieszka odwala kawał roboty i grzechem było by nie skorzystać.
A teraz już naprawdę na koniec mała prywata czyli jeden z ważniejszych dni w naszej rodzinie
Zdjęcia ze skanera niestety-:(
Ps.budowa domu idzie pełną parą co cieszy bardzo -:))))))))))))))))))))))))))))))))))))
Pozdrawiam miłego słonecznego tygodnia.
czwartek, 16 maja 2013
Zrobiłam
na szydełku tunikę/sukienkę z dwóch powodów.Po pierwsze spodobał mi się wzorek a po drugie .....szydełko to moja pierwsza miłość więc tak całkowicie nie chciałam porzucać go na rzecz drutów.
wzorek bardzo wdzięczny w robocie chociaż włóczkożerny-:) nitka Yarn Art cotton soft szydełka 2,1 i 1,5 mm.
Bardzo wygodna do biegania co dzisiaj przetestowałam. Zauważyłam,że na mój ubiór nie tylko panie ale o dziwo również panowie mijając mnie zwracali uwagę-:)))
I to by było na tyle jeśli chodzi o szydełkowe rzeczy bo wracam do drutkowania a konkretnie do tego wyzwania ,na razie oglądam,chodzę wkoło ,wącham....powoli się oswajam .Nitki już gotowe,wyszperane z czeluści zapasów czekają na swoja kolej.A kolory oczywiście moje ulubione
A takie cukieraski zamówiłam sobie ostatnio
z wymarzonej teczowej będzie chyba Gail a z niebieskiej chcę zrobić wdzianko" dziurowate" na grubych drutach ,takie niby ciepłe ale lekkie.
A na koniec-póki nie mam zdjęć z Komunii-pokaże Wam moje paznokietki ,u rąk bardzo grzeczne a stópki mniej grzeczne -:))))). Moja osobista bardzo zaprzyjazniona kosmetyczka spisała sie na medal jak zawsze zresztą .
I tak jakoś się składa,że osoby szczególnie mi przyjazne łączy jedno.......imię więc
Agnieszko -kosmetyczko i Agnieszko -fryzjerko-Wielka Buzka dla Was .
Jest jeszcze jedna Agnieszka ,której dawno nie pozdrawiałam więc czynię to teraz,z Tobą entrelac niegrozny
Pozdrawiam -:)))))))
wzorek bardzo wdzięczny w robocie chociaż włóczkożerny-:) nitka Yarn Art cotton soft szydełka 2,1 i 1,5 mm.
Bardzo wygodna do biegania co dzisiaj przetestowałam. Zauważyłam,że na mój ubiór nie tylko panie ale o dziwo również panowie mijając mnie zwracali uwagę-:)))
I to by było na tyle jeśli chodzi o szydełkowe rzeczy bo wracam do drutkowania a konkretnie do tego wyzwania ,na razie oglądam,chodzę wkoło ,wącham....powoli się oswajam .Nitki już gotowe,wyszperane z czeluści zapasów czekają na swoja kolej.A kolory oczywiście moje ulubione
A takie cukieraski zamówiłam sobie ostatnio
z wymarzonej teczowej będzie chyba Gail a z niebieskiej chcę zrobić wdzianko" dziurowate" na grubych drutach ,takie niby ciepłe ale lekkie.
A na koniec-póki nie mam zdjęć z Komunii-pokaże Wam moje paznokietki ,u rąk bardzo grzeczne a stópki mniej grzeczne -:))))). Moja osobista bardzo zaprzyjazniona kosmetyczka spisała sie na medal jak zawsze zresztą .
I tak jakoś się składa,że osoby szczególnie mi przyjazne łączy jedno.......imię więc
Agnieszko -kosmetyczko i Agnieszko -fryzjerko-Wielka Buzka dla Was .
Jest jeszcze jedna Agnieszka ,której dawno nie pozdrawiałam więc czynię to teraz,z Tobą entrelac niegrozny
Pozdrawiam -:)))))))
poniedziałek, 13 maja 2013
Wyjatkowy Dzień
Wczoraj był bardzo wyjątkowy dzień.
Mój starszy syn Mateusz przystąpił do I Komunii Świętej. Dzień wyjątkowy dla niego ,dla nas rodziców ale i dla całej rodziny.Mimo emocji i zdenerwowania(głównie mam bo dzieci baaardzo na luzie) wszystko wyszło perfekcyjnie.I nic nie mogło zmącić tej szczególnej chwili nawet pogoda , już tradycyjnie w tym dniu ranek powitał nas deszczem .
Wzruszyłam się -nikogo to już nie zdziwiło bo ja wzruszam się nawet śpiewając kolędy-patrząc na moje dzieciątko jeszcze nie dawno takie małe dopiero co urodzone a teraz takie poważne ,skupione, świadome tej ważnej chwili.
Restauracja nakarmiła nas smacznie dużymi ilościami smacznego jedzonka-:))))) goście zadowoleni a uśmiech na twarzy mojego synka to miód na moje serce.
Gdy dotrą do mnie zdjęcia to na pewno się pochwalę.
Miłego dnia i do napisania-:) wkrótce.Pozdrawiam
Mój starszy syn Mateusz przystąpił do I Komunii Świętej. Dzień wyjątkowy dla niego ,dla nas rodziców ale i dla całej rodziny.Mimo emocji i zdenerwowania(głównie mam bo dzieci baaardzo na luzie) wszystko wyszło perfekcyjnie.I nic nie mogło zmącić tej szczególnej chwili nawet pogoda , już tradycyjnie w tym dniu ranek powitał nas deszczem .
Wzruszyłam się -nikogo to już nie zdziwiło bo ja wzruszam się nawet śpiewając kolędy-patrząc na moje dzieciątko jeszcze nie dawno takie małe dopiero co urodzone a teraz takie poważne ,skupione, świadome tej ważnej chwili.
Restauracja nakarmiła nas smacznie dużymi ilościami smacznego jedzonka-:))))) goście zadowoleni a uśmiech na twarzy mojego synka to miód na moje serce.
Gdy dotrą do mnie zdjęcia to na pewno się pochwalę.
Miłego dnia i do napisania-:) wkrótce.Pozdrawiam
środa, 17 kwietnia 2013
Jestem-:)))
....mam nadzieję ,że na dłużęj .Bardzo Wam kochane dziękuję za dobre słowa ,przytulaski i duchowe wsparcie.Wyniki odebrałam i to co najgorsze zostało wykluczone uffff zobaczymy co będzie po dalszych badaniach ale jestem dobrej myśli a nawet bardzo dobrej-Agnieszko dziękuję-:)
A teraz trochę robótkowo będzie.......a więc spódnica o dziwo "się" skonczyłą,tak właściwie to była już prawie gotowa przed Świętami ale dopiero teraz mogłam zrobić ostatnie trzy rzędy wzoru taaaadaaam oto jest
jestem zadowolona tak na 80 % .......mogło być lepiej,mam nadzieje ,że parę razy w niej pośmigam bo niestety skutki uboczne zażywania leków w moim przypadku to nie tylko ból żołądka ale również "rosnięcie na szerokość"
No to teraz sesja ,niestety zdjęcia nie bardzo wyszły ale coś tam widać
Robi się dosyć szybko,częsta zmiana wzoru sprawia,że nie jest monotonna.Robiłam z Maxi zużyłam całe 4 szt.,szydełkiem Tulip 2,1 mm.
Pozdrawiam i buziaki za to,że jesteście.
Dobrego ,słonecznego tygodnia
sobota, 30 marca 2013
Wielkanoc
Z okazji Świąt Wielkanocnych:
miłości, która jest ważniejsza od wszelkich dóbr,
zdrowia, które pozwala przetrwać najgorsze.
Pracy, która pomaga żyć.
Uśmiechów bliskich i nieznajomych,
które pozwalają lżej oddychać
i szczęścia, które niejednokrotnie ocala nam życie.
miłości, która jest ważniejsza od wszelkich dóbr,
zdrowia, które pozwala przetrwać najgorsze.
Pracy, która pomaga żyć.
Uśmiechów bliskich i nieznajomych,
które pozwalają lżej oddychać
i szczęścia, które niejednokrotnie ocala nam życie.
środa, 20 marca 2013
Spódnica ,której konca nie widać i wielki stwór
Oj kochane dawno mnie nie było i chyba robótkowo to jeszcze długo mnie nie będzie .
Spódnica z poprzedniego wpisu skończyć się jakoś nie może a myśli moje ostatnio zgoła nie robótkowe ale bardzo .......budowlane.I tu muszę sobie podskoczyć i krzyknąć hurrrrra!!!!!!!!
Po trzech latach przygotowań, zmian decyzji,wątpliwości(co nie oznacza,że teraz ich nie ma) rozpoczęliśmy budowę naszego wymarzonego SWOJEGO WŁASNEGO DOMU!!!!!!!
Więc moje myśli zajmuje teraz ilość cementu piasku itp.
A dzisiaj zaraz z rana pojawił sie potwór ogromny
króry z siłą ogromną .....napluł mi do świeżo wykopanych fundamentów (a właściwie ław)!
Nie nie taka mądra sama z siebie to ja nie jestem.To część mojej pracy......
I tutaj macie sposobność jedną jedyną niepowtarzalną zobaczyć czym się zajmuję zawodowo.!!!!
Nie,nie broń boże tym potworem to osobiście nie jeżdzę ale muszę pilnować by przyjechał na czas w dane miejsce ,tak samo muszę dopilnować by wszystko co potrzebne w danym dniu było pod ręką, niczego nie zabrakło .
A szef mój spokojnie może oddać się pracy i niczym nie martwić.....no dobra czasami coś mi nie wyjdzie bo to naprawdę bardzo trudno zgrać w czasie wszystko i wszystkich .........wtedy wkracza szef.
Ale ogólnie to spokojny człowiek więc jest ok.
Bardzo lubię swoją pracę.-)))))
To miód na serce patrzeć i innym "budować" domy ale sobie to już nie takie proste.
Myślałam ,że skoro parę budów już przeszłam i było względnie ok.ekipę znam, to wszystko będzie ślicznie prosto i tak dalej ,model książkowy .
A co się okazało???? .......dla siebie najtrudniej!!!!Nerwy, podejmowanie decyzji ,nieprzespane noce............
Ale oby do przodu!!!!!
A na koniec zdjęcie mojej ekipy i mała reklama- BUDOREM buduje najlepiej!!!!!!!!!
Zdjęcia trochę niewyrazne-(((((
Pozdrawiam miłego dnia i do napisania ......mam nadzieję wkrótce
Ps.Ale Was odwiedzam często ,przy porannej kawce :-)))))
Spódnica z poprzedniego wpisu skończyć się jakoś nie może a myśli moje ostatnio zgoła nie robótkowe ale bardzo .......budowlane.I tu muszę sobie podskoczyć i krzyknąć hurrrrra!!!!!!!!
Po trzech latach przygotowań, zmian decyzji,wątpliwości(co nie oznacza,że teraz ich nie ma) rozpoczęliśmy budowę naszego wymarzonego SWOJEGO WŁASNEGO DOMU!!!!!!!
Więc moje myśli zajmuje teraz ilość cementu piasku itp.
A dzisiaj zaraz z rana pojawił sie potwór ogromny
króry z siłą ogromną .....napluł mi do świeżo wykopanych fundamentów (a właściwie ław)!
Nie nie taka mądra sama z siebie to ja nie jestem.To część mojej pracy......
I tutaj macie sposobność jedną jedyną niepowtarzalną zobaczyć czym się zajmuję zawodowo.!!!!
Nie,nie broń boże tym potworem to osobiście nie jeżdzę ale muszę pilnować by przyjechał na czas w dane miejsce ,tak samo muszę dopilnować by wszystko co potrzebne w danym dniu było pod ręką, niczego nie zabrakło .
A szef mój spokojnie może oddać się pracy i niczym nie martwić.....no dobra czasami coś mi nie wyjdzie bo to naprawdę bardzo trudno zgrać w czasie wszystko i wszystkich .........wtedy wkracza szef.
Ale ogólnie to spokojny człowiek więc jest ok.
Bardzo lubię swoją pracę.-)))))
To miód na serce patrzeć i innym "budować" domy ale sobie to już nie takie proste.
Myślałam ,że skoro parę budów już przeszłam i było względnie ok.ekipę znam, to wszystko będzie ślicznie prosto i tak dalej ,model książkowy .
A co się okazało???? .......dla siebie najtrudniej!!!!Nerwy, podejmowanie decyzji ,nieprzespane noce............
Ale oby do przodu!!!!!
A na koniec zdjęcie mojej ekipy i mała reklama- BUDOREM buduje najlepiej!!!!!!!!!
Pozdrawiam miłego dnia i do napisania ......mam nadzieję wkrótce
Ps.Ale Was odwiedzam często ,przy porannej kawce :-)))))
Subskrybuj:
Posty (Atom)

